..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
   » Ogólne

   » Rozgrywka

   » Świat

   Szukaj
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

Maja



Od chwili, kiedy Kristoff poznał Maję upłynęło wiele długich dni. Wiosną ubiegłego roku przybył do małego miasteczka na południu kraju, gdzie mieszkała jego ciotka. Dni spędzał głownie na czytaniu książek i długich, samotnych spacerach. Któregoś popołudnia, gdy słońce chyliło się już ku zachodowi, a zmierzch kładł szare smugi na niebie Kristoff postanowił wyjść z domu. W lesie było cicho i spokojnie. Tu mógł odetchnąć. Przysiadł na pniu obalonego drzewa. Rozmyślał. Z daleka dobiegał go cichy szmer, jakiś dziwny hałas. Zupełnie, jakby ktoś szedł pośpiesznie, albo nawet biegł przez pogrążający się w zmroku leśny ostęp. Kristoff nadsłuchiwał. Raz zdawało mu się, że to tylko konary drzew szarpane wiatrem zawodzą tak żałośnie, a raz, że słyszy ludzki krzyk. Wtedy wstał i ruszył w gęstwinę. Zobaczył Maję biegnącą wąską ścieżką wśród paproci. Dziewczyna wyglądała na przelęknioną – oddychała ciężko, oczy miała duże i brązowe, otwarte szeroko, zupełnie jak u wystraszonej łani. Jasne włosy spływały kaskadą na jej barki, twarz była delikatna, owalna, usta jasnoróżowe. Rozmawiali przez chwilę – ona i Kristoff. Maja zapewniła, że wcale się nie boi, że przed nikim nie ucieka - wręcz przeciwnie wraca od siostry, która mieszka za lasem i śpieszy się, by nie noc jej nie zastała w kniejach. Po tych słowach każde z nich poszło w swoją stronę. Kristoff minął młodnik i znalazł się na cmentarzu, gdzie od lat nie kopano nowych grobów. Przystanął. W zadumie zmówił modlitwę. Niespodziewanie – podniósłszy wzrok – zobaczył w gęstwinie ludzkie ciało. Podszedł bliżej. Były to zwłoki dziecka skręcone w nienaturalnej pozie. Jego skóra była blada, szyję znaczyła świeża krew sącząca się z dwu ran zadanych ni to nożem, ni zębem. Kristoff pobiegł czym prędzej do miasta, by opowiedzieć o makabrycznym znalezisku. Jego ciotka smutno pokiwała głową.

- To już piąty przypadek ostatnim czasie – powiedziała, ale zdawało się, że Kristoff jej nie słucha. Opanowany nagłym przeczuciem wybiegł z domu, by odszukać Maję. Gdy odnalazł mieszkanie dziewczyny dowiedział się, że ta leży złożona ciężką chorobą.

***

W krótkim czasie doszło do kolejnych zabójstw. Wszystkie ofiary były młode, bezbronne. Zabójca pozbawiał je życia za pomocą ostrego narzędzia, a następnie upuszczał z ciała krew. Kristoff martwił się o Maję, która mimo zakazu matki wciąż chadzała przez las do domu swojej siostry.
- Nie powinnaś chodzić tamtędy – powiedział.
- Nic mi się nie stanie, nie martw się – odparła i weszła w głąb lasu. – Nie idź za mną! Kristoff zaczekał, aż Maja odejdzie na tyle daleko, by nie mogła dostrzec, że on podąża w ślad za nią.Niespodziewanie usłyszał krzyk. Sądząc, że Mai dzieje się coś złego pobiegł szybciej. Zastał ją stojącą pod strzelistą sosną. Chowała coś za plecami.
- Odejdź! – krzyknęła.
- Maju, co przede mną ukrywasz? – zapytał zdezorientowany.
Wysunęła rękę. Trzymała w niej ostry sztylet. Jeden ruch jej dłoni… Jeden szybki ruch, świst przecinanego ostrzem powietrza… Kristoffa otoczyła ciemność. Znaleźli go dopiero następnego ranka. Był nieprzytomny, stracił wiele krwi. Przez kilka kolejnych dni leżał w szpitalu, a gdy tylko nabrał sił od razu opuścił miasteczko.

***

W niecałe sto lat później prawnuk Kristoffa, Adam, postanowił zwiedzić rodzinne strony. Pojechał do małego miasteczka na południu kraju. Nie zając legendy o zbrodniach, jakie niegdyś miały miejsce w tamtejszym lesie, udał się na spacer. Podczas samotnej wędrówki napotkał dziewczynę o jasnych, długich włosach i łagodnym spojrzeniu brązowych oczu. Powiedziała, że ma na imię Maja. Uśmiechnęła się obnażając długie kły. Odmierzyła dzielącą ich odległość i zacisnęła mocniej dłoń na rękojeści sztyletu…


Wilcza Jagoda.
komentarz[2] |

Komentarze do "Maja"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.


© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl


   Sonda
   Co chciałbyś znaleźć w Elisium?
WoD 2.0
inne podsystemy
więcej artykułów
opowiadania
dyscypliny
historię/politykę
humor
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   O dramie słów...
   Cytaty i wypo...
   Więzy Krwi
   Wampir na sre...
   Podręczniki- ...
   Szpitalik
   Ventrue
   Tremere
   Artur Lafayette
   Gangrel

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.039491 sek. pg: