..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
   » Ogólne

   » Rozgrywka

   » Świat

   Szukaj
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

Lecz malec najwyraźniej nie planował ucichnąć. Płacz roznosił się po pokoju wędrując dalej i dalej, aż w końcu słychać go było w całym domu.

- Taki ładny chłopczyk a tak brzydko płacze. Ciii...
Kobieta zaczęła powoli tańczyć po pokoju nucąc cichą kołysankę. Po chwili jednak przerwała.
- Wiesz, kiedyś dawno temu też miałam takiego małego chłopca jak ty. Miał takie śliczne złote loczki i piękne rumiane policzki. To było dawno, nawet bardzo dawno temu...

Jej słowa zagłuszył na chwilę odgłos kroków w korytarzu. Ktoś zatrzymał się przed drzwiami i nacisnął na klamkę raz, drugi, trzeci. Lecz drzwi się nie otworzyły. Wreszcie ruchy klamki stały się coraz szybsze i przeniknione panika. czyjeś ciało zaczęło napierać na drzwi, wołając jednocześnie przerażonym głosem, aby ktoś przyszedł i pomógł.

- Hm, chyba twoja mamusia się obudziła. To niedobrze mój słodki, niedobrze. Nieładnie tak budzić mamusię. Wiesz, mam pomysł, zróbmy mamie niespodziankę. Zobaczysz ucieszy się bardzo. Zgadzasz się?
Dziecko zapłakało głośniej. Małe dłonie zacisnęły się w piąstki i zaczęły wykonywać chaotyczne ruchy tuż przy twarzy kobiety. Dźwięki zza drzwi przybrały na mocy. Ktoś głośno krzyczał, ktoś inny próbował uspokajać. Klamka wciąż i wciąż unosiła się i opadała.
Kobieta uśmiechnęła się do maleństwa ignorując hałasy.
- Wiedziałam, że ci się to spodoba.

Nie zwracając na nic uwagi, przygarnęła szamoczącą się istotkę do siebie. Jej usta zaczęły delikatnie scałowywać słone łzy dziecka. Najpierw w okolicy oczu, później policzka, ucha. przy szyi zatrzymały się nieco dłużej. Najwyraźniej pocałunki zadziałały kojąco, gdyż maluch powoli cichł. Małe rączki przestały bić wokoło, oczka powoli się zamykały. Jeszcze tylko jedno chlipnięcie i nastała cisza. Nawet głośne hałasy dobiegające zza drzwi nie były w stanie obudzić niemowlęcia.

- Widzisz malutki to takie łatwe. Teraz ułożę cię wygodnie na poduszeczce i przykryję kołderką. Mamusia będzie bardzo zadowolona, widząc że jej grzeczny chłopiec tak słodko śpi.

Szepcząc na ucho maluchowi podeszła do kołyski i delikatnie ułożyła wątle ciałko na białej pościeli, przykryła kołderką i włączyła pozytywkę.

- Słodkich snów, mój śpiący królewiczu.
Złożyła jeszcze ostatni pocałunek na jego policzku, a następnie podeszła do na wpół otwartego okna.

Gdy wreszcie udało się otworzyć drzwi pokoju dziecinnego, wszystko wyglądało jak zwykle. Może okno było uchylone nieco bardziej niż zazwyczaj, ale spokojnie można było to zrzucić na karb wiatru. Mężczyzna odwrócił się w stronę zapłakanej kobiety.

- Widzisz, wszystko jest w porządku. Nic się nie stało, a Tommy śpi spokojnie. Wróćmy lepiej do łóżka.
Kobieta nieufnie przyjrzała się wszystkiemu. Usilnie starała się zaufać słowom męża. W końcu szepnęła zrezygnowana.
- Tylko poprawie kołderkę i przymknę nieco okno.

Mąż przytaknął i wyczekująco stanął przy drzwiach. Matka podeszła do kołyski delikatnie poprawiając kołderkę. przypadkiem dotknęła raczki dziecka. Wstrzymała oddech bojąc się, iż ponownie obudzi malucha lecz nic takiego się nie stało. Pochyliła się więc, aby z czułością pocałować jego czółko. Wtedy to dostrzegła. Z jej ust wydarł się okrzyk rozpaczy. Mężczyzna natychmiast podbiegł do niej, łapiąc w ostatniej chwili bezwładne ciało żony.

Dwadzieścia minut później na miejscu była już karetka pogotowia, policja i koroner. Zrozpaczeni rodzice stali na ganku przypatrując się jak ich jedynego syna okrytego białym prześcieradłem wkładają do wnętrza karetki, która natychmiast wyruszyła do kostnicy. Funkcjonariusz policji stojący wraz z nimi i spisujący zeznania, podążając za ich wzrokiem rzekł.

- To już jedenaste w tym miesiącu. Ludzie z dziećmi zaczynają uciekać. Ech żeby to jeszcze był jakiś ślad, cokolwiek, a tu nic. Parszywa sprawa panie McColl, doprawdy parszywa.


Selina.


strony: [1] [2]
komentarz[7] |

Komentarze do "Śpiący Królewicz"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.


© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl


   Sonda
   Co chciałbyś znaleźć w Elisium?
WoD 2.0
inne podsystemy
więcej artykułów
opowiadania
dyscypliny
historię/politykę
humor
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   O dramie słów...
   Cytaty i wypo...
   Więzy Krwi
   Wampir na sre...
   Podręczniki- ...
   Szpitalik
   Ventrue
   Tremere
   Artur Lafayette
   Gangrel

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.038059 sek. pg: